Oto On. Księżyc poetów i nie tylko. Psów, wilków, lunatyków. Każdy ma do niego "coś". A tak niewinnie wygląda.
Księżyc mnie zbudził. Zakradł się nocą, wlazł mi do łóżka. Taki bezczelny.
Zezłoszczona pytam:
- Czego znowu chcesz ode mnie nadęta kulo, po co mnie budzisz tuż przed północą. Lepiej już znikaj. Wstać rano muszę.
Księżyc odpowiedź miał przygotowaną:
- Nudzę się bardzo w swojej wędrówce. A ludzie racy są śmieszni gdy czasami patrzą mi w oczy i pięknie się rozmnażają.
- Chyba chciałeś powiedzieć, że się rozmarzają. Naucz się lepiej polskiej ortografii.

Komentarze
Prześlij komentarz
Będzie mi miło przeczytać, jeżeli zechcesz podzielić się tym, co myślisz:).