Miała prawie 14 lat. W szkole nauczyli ją pływać,
przynajmniej tak utrzymywała. Może tak chciała też myśleć. Naprawdę umiała się
tylko utrzymać na wodzie na plecach i trochę poruszać rękoma. Dorośli uważali
ją za rozsądną, grzeczną dziewczynkę. Nie sprawiała kłopotów ani w szkole, ani
w domu. Ale miała prawie 14 lat i zero wyobraźni. Lubiła się popisywać. Udawała
inną niż była. Pod każdym względem.
Pewnego dnia, nad morzem, w miejscu zwanym dziką
plażą, zanurzyła się, fala ją zniosła za
czerwone boje. Powrócić nie umiała. Każdy ruch przesuwał ją dalej i dalej od
brzegu. Panika, zasznurowane strachem gardło. Co robić? Na brzegu nie ma
nikogo. To koniec? Walka z wodą nierówna. Obróciła się plecami do góry,
odetchnęła wodą, zrobiło się jej wszystko jedno. Straciła przytomność...
Tym razem udało się. Pomoc przyszła.W ostatniej chwili, ale przyszła.
Trudne pytania pozostały.
Trudne pytania pozostały.
Czy na pewno zna się własne dziecko? Czy można zrozumieć takie postępowanie? Dlaczego
weszła do wody nie czekając na innych? Dlaczego beztrosko dała się wynieść w morze?
Dlaczego tak łatwo zrezygnowała z walki o życie, poddała się? Przecież to takie mądre,
grzeczne dziecko. Dlaczego, dlaczego? Czy można zapobiec niektórym niebezpieczeństwom?
Ja znam tylko jedną receptę: rozmawiać i przede wszystkim słuchać i ... słyszeć. Bez
uprzedzeń, bez ocen, z miłością. Czy to łatwe? Nie zawsze. Czy skuteczne? Trudno
powiedzieć.
weszła do wody nie czekając na innych? Dlaczego beztrosko dała się wynieść w morze?
Dlaczego tak łatwo zrezygnowała z walki o życie, poddała się? Przecież to takie mądre,
grzeczne dziecko. Dlaczego, dlaczego? Czy można zapobiec niektórym niebezpieczeństwom?
Ja znam tylko jedną receptę: rozmawiać i przede wszystkim słuchać i ... słyszeć. Bez
uprzedzeń, bez ocen, z miłością. Czy to łatwe? Nie zawsze. Czy skuteczne? Trudno
powiedzieć.


Komentarze
Prześlij komentarz
Będzie mi miło przeczytać, jeżeli zechcesz podzielić się tym, co myślisz:).