Warto byłoby umyć okna, poprać firanki ale... jest przeszkoda.
Całkiem żywa, z zębami na wierzchu i oburzeniem w oku. Jak to tak? Co ja chcę? Przecież miejsce za firanką należy teraz do kota i co ja tam chcę robić? Mowy nie ma. TU, TERAZ JESTEM JA, KOT - wydaje się mówić naburmuszona mordka
Podejrzewam, że parapet spełnia funkcję kolejnego kartonowego pudełka,
w którym kot również ma upodobanie. Ale cóż, takie są koty:)

Komentarze
Prześlij komentarz
Będzie mi miło przeczytać, jeżeli zechcesz podzielić się tym, co myślisz:).