Bywa i tak.. Dialogi rodzinne.


Osoby i rozmowa to fikcja literacka, ale Pan On istnieje naprawdę.



****
Miejsce - dom rodzinny
Osoby - 4 pokolenia kobiet (nazwę je A-lat 6, B- lat 34, C-lat 61 , D- lat 90) oraz Pan On
Czas - dowolne popołudnie, godzina podwieczorku.

Rozmowa
- mamo, napij się z nami herbaty, upiekłam sernik, prosimy (C)
- brak odpowiedzi, wrogie milczenia (D)
- mamusiu, co się dzieje, dlaczego odwracasz się plecami? (C)
- ty wiesz (D)
- nie wiem, proszę powiedz (C)
- chcesz mnie otruć (D)
- dlaczego tak mówisz? (C)
- powiedzieli mi, przez ciebie choruję (D)
- kto to powiedział, przecież od dawna nikt nas nie odwiedza, może to był sen? (C)
- to nie był sen, byli i mnie przestrzegli, żebym nic w tym domu nie jadła, idź sobie stąd szatanie, nie chcę na ciebie nawet patrzeć (D)

Do pokoju wbiega prawnuczka lat 6
- babciu, babciu, popatrz co dla ciebie narysowałam (A)
- nawet dziecko przekabacili, wynoście się stąd (D)
- chodź, kochanie, pójdziemy do mamy (C)

Ciąg dalszy rozmowy, w innym pokoju
- i co tym razem? (B)
- to samo co wczoraj, może później będzie lepiej, może uda się podać leki? (C)
- mamusiu, czemu tamta starsza babcia mnie nie kocha? (A)
- wszystkie kochamy cię skarbie, ale to pan On nikogo nie kocha (B)
- to wygoń tego niedobrego pana, ja się boję (A)

 ****

Powtarzam: osoby i rozmowa to fikcja literacka, ale oparta na faktach. Pan On istnieje naprawdę. Jest okrutny dla wszystkich: tych, co chorują i tych, którzy są obok Nazywają go otępieniem lub  Alzheimerem. Może,  jeżeli jesteśmy w czepku urodzeni,  uda nam się go nie spotkać na swojej drodze.  A jeżeli tak? Statystycznie biorąc - wydłuża się długość życia ludzkiego. Wszystko się zdarzyć może. Czy mozna się przygotować? I najważniejsze pytanie: czy chronić dzieci przed trudnymi sprawami dziejącymi się czasem w rodzinie?

Komentarze