Jest lato, piękna pogoda, wreszcie można do woli korzystać z zabawy na świeżym powietrzu. Tak też robię. W pobliżu, wśród drzew, znajdują się dwa placyki. Jeden ze zjeżdżalnią huśtawkami, piaskownicą, drewnianym domkiem - świetnie zaprojektowany dla dzieci. Drugi - zaopatrzony w sprzęt do ćwiczeń street-fit czyli taka mała siłownia na wolnym powietrzu dla starszych (od 14 r.ż.) i dla dorosłych. Odległość jest niewielka a dzieci ciekawe. Nie można dzieci za to winić, ale... Często skóra na mnie cierpnie, jak widzę je w niebezpiecznych sytuacjach. Jeżeli 2-4 letnie dziecko niezdarnie wchodzi na wysoką drabinkę czy na orbiterek a rodzice lub dziadkowie nie reagują, to nie wiem co mam myśleć. I moje pytanie: czy to ja jestem przewrażliwiona, czy ci, co powinni sprawować opiekę są nierozważni. Nawiasem mówiąc zdarzało mi się podbiec i złapać cudze dziecko, gdy - moim zdaniem - było blisko kontuzji, zaplątane w "biegaczu".

Komentarze
Prześlij komentarz
Będzie mi miło przeczytać, jeżeli zechcesz podzielić się tym, co myślisz:).